Julia trudny początek życia

„Dzień zaczynam, jakbym nic od niego nie chciała, co przyniesie, to przyniesie.

Ale i nie oczekuję, że mi coś przyniesie coś nadzwyczajnego”

Tak było 29 grudnia 1999r.

Julia urodziła się w tym dniu w szpitalu w Jeleniej Górze o godzinie 10:05.

 Wymarzona, upragniona, wytęskniona:)

Bardzo chciałam aby ten dzień był jak najszybciej. Szykowałam ubranka, pokój, łóżeczko i wszystko czego tak malutkiemu człowiekowi jest potrzebne na pierwsze dni.

Marzyłam tylko aby była zdrowa i szczęśliwa dziewczynką 

Pierwsze chwile:(

JEST moja … ale….dlaczego ona nie płącze..pytam lekarza

Ona :”Bo jest zmęczona”

Ja:”Dlaczego jest taka szara”

Ona:”Bo długo się rodziła”

Po kilku godzinach

pytam: „Julia nie chce ssać ode mnie”

ona:”Bo Pani nie umie” parsknęłą lekarka nic nie tłumacząc

Babcia z ojcem pytają:”Czy mogą zobaczyć małą”

Lekarka:”Co tu odglądać…to taka szkapinka … nie wiadomo czy TO będzie mówić, chodzić, siedzieć, wogóle nie wiadomo CO Z TEGO BĘDZIE”

Byłam ZAŁAMANA ale co tam nie poddam się

Badania, badania, diagnozy, ważenie karmienie rehabilitacja już w 2 tygodniu

Wypisano Julią ze szpitala po blisko 5 tygodniach od urodzenia

PŁACZĘ i nie wiem co mam robić

W wypisie dysmorfia, wzmożone napięcia, wada wzroku wskazująca na retinopatię, dziecko bez odruchu ssania, bardzo wygięta lewostronnie, nóżki pokrzywione skrzyżowane tak, ze trudno pieluszkę założyć. Wskazana konsultacja ortopedyczna, neuroligiczna, okulistyczna.

Po tygodniu dowiaduję się, ze Julia ma wadę serca i konieczna też konsultacja kardiologiczna.

Po 2 tygodniach od wypisu przychodzą wyniki z Centrum Zdrowia Dziecka i konieczna jest natychmiastowe zgłoszenie się do Kliniki Metabolicznej w Warszawie.

Od tych dni wiedziałam, że muszę walczyć o wszystko z Julią. Jej zdrowie było w rękach wielu lekarzy ale o dostęp do nich wałczyłam jak prawdziwa lwica.

„NIECH NIKT NIE MÓWI, ŻE NIE MOŻNA”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: